Mar
8
pt
Koncert orkiestr wojskowych – 20 Lat Polski w NATO @ Sala Kryształowa, Pałac
Mar 8@19:00
Lip
7
nie
Muzyczne Podróże: Koncert Zespołu „Nadija” (Muzyka łemkowska) @ Podzamcze Pałacu Żagańskiego
Lip 7@18:00
Sie
9
pt
Festiwal „Muzyka w Raju” @ Sala Kryształowa, Pałac
Sie 9@18:00

Festiwal „Muzyka w Raju” od samego początku jest ofiarą swojej nazwy. Trzeba nieskromnie przyznać, że nazwa się nam udała. Dzisiaj ma bardzo konkretny desygnat, zainteresowani wiedzą, co oznacza i co się za nią kryje, ale dwadzieścia lat temu wcale nie było to takie oczywiste.

Na Ziemi Lubuskiej nie wszyscy tłumaczyli sobie słowo „Paradyż” jako „raj”. Dla tych, którzy je w ogóle kojarzyli była to zwyczajowa nazwa seminarium duchownego albo alternatywna nazwa geograficzna dla połączonych ze sobą wsi Gościkowo i Jordanowo.

Wymyślając nazwę dla festiwalu wpadałem w coraz większą rozpacz, ponieważ chciałem, żeby z jednej strony mówiła wprost, że jest to festiwal muzyki dawnej, a po drugie, że jest to festiwal, który odbywa się w bardzo konkretnej lokalizacji. Nie zachowały się moje notatki z propozycjami nazw festiwalu i nie chcę ich tutaj odtwarzać z zawodnej pamięci. Natomiast nie mam kłopotu z przywołaniem momentu, kiedy w desperacji powiedziałem sobie, dlaczego nie ma to być po prostu muzyka w Paradyżu, czyli muzyka w Raju. W tym momencie słowo „raj” było dla mnie wyłącznie tłumaczeniem łacińskiego „paradisus”.

Tak było bardzo krótko, bo już pierwsze pytanie, z jakim zwrócił się do mnie dziennikarz w związku z nową inicjatywą dotyczyło rajskości wydarzenia, a przede wszystkim miejsca. „Co sprawia, że Paradyż jest rajem dla muzyki?” brzmiała ta zdecydowanie tautologiczna kwestia.

Od tego momentu w tym i w wielu innych wariantach słyszałem je dziesiątki i setki razy. W końcu nauczyłem się też odpowiadać na nie za każdym razem trochę inaczej, tworząc w ten sposób swoistą koncepcję „raju muzycznego” i ekstrapolując ją w końcu z Paradyża na całą Ziemię Lubuską czego dźwiękowym ucieleśnieniem stał się ostatecznie cykl koncertowy „Przedsionek Raju”. Tutaj, jak się okazało, nawiązałem zupełnie nieświadomie do tradycji, która w ten sposób kazała nazywać kościół w Jordanowie (vestibulum paradisii).

Teraz wypadałoby tę filozofię raju wyłaniającą się z niezliczonych reakcji na pytania dziennikarzy wyłożyć. Nie jest to może specjalnie trudne, bowiem niczego szczególnie oryginalnego nie wymyśliłem. Po prostu relacjonowałem punkt po punkcie, z roku na rok to wszystko, co się w Paradyżu działo, o czym rozmawialiśmy w swoim zamkniętym kręgu i co uznawaliśmy za wyjątkowe, czyli nie z tej ziemi, a więc w domyśle rajskie.

W tej myślowej konfabulacji raj ma swoje konkretne położenie geograficzne i kształt materialny. Pod tym względem jesteśmy blisko wyobrażeń średniowiecznych. Jest założenie klasztorne, pięknie położone w dolinie Paklicy, na które składa się bryła klasztoru połączona z kościołem oraz inne zabudowania otoczone murem, w obrębie którego rozpościera się wielki ogród oraz niewielki park. Kościół ma wspaniałą akustykę, chociaż potrafi płatać figle. W zasadzie nic, czego nie byłoby w podobnych założeniach w setkach innych miejsc na świecie.

Kiedy wejdziemy do wnętrza budynku w czasie trwania festiwalu zrozumiemy, dlaczego tak wielu muzyków uważa to miejsce za wymarzone. Co prawda nie jest w żaden sposób przystosowane do muzyki, ale muzyka łatwo się do niego przystosowała, na przykład anektując sale wykładowe i zamieniając je w sale do prób. Wszyscy mieszkają w tym samym miejscu, w tym samy miejscu spożywają posiłki, kiedy potrzebują chwili wyciszenia idą do swojego pokoju albo na spacer. Nikt im w tym nie przeszkadza, a przeciwnie wszyscy im w tym pomagają. To wszystko. Zapowiadałem, że będzie banalnie.

Może więc to wcale nie jest raj tylko nasz promocyjny zabieg utrwalający wizję czegoś niecodziennego, niemal nieosiągalnego? Aż tacy perfidni nie jesteśmy. Dla muzyków te proste sprawy: możliwość poświęcenia się wyłącznie pracy, nie tracenie czasu na przejazdy, spokój i poczucie bezpieczeństwa, które dają ludzie, jakimi są otoczni, to w dzisiejszym świecie profesjonalnej muzyki rzadkość tak wielka, że rajska metafora przyjmowana jest przez artystów jako wyjątkowo trafne opisanie realiów Paradyża.

W tych ramach może toczyć się swobodnie dramatyczny proces tworzenia muzyki, nierzadko pełen napięć, konfliktów, pojednań, małych depresji i wielkich euforii. W muzycznym raju musi być bowiem trochę miejsca na piekło i na czyściec. Tutaj nasz raj nie przypomina już średniowiecznego.

Teraz w poszukiwaniu, a może tworzeniu, raju wyruszamy też w inne miejsca Ziemi Lubuskiej. Może to doświadczenie uczyni naszą koncepcję rajskości mniej banalną.

Cezary Zych

Szczegóły:
www.muzykawraju.pl
www.centrumkultury.zagan.pl

Bilety i karnety:
www.abilet.pl

 

Muzyka w Raju @ Kościół Nawiedzenia NMP
Sie 9@21:00
Sie
10
sob
Muzyka w Raju @ Żagań, Kościół pw. św.św. Piotra i Pawła
Sie 10@18:00
Sie
11
nie
Festiwal „Muzyka w Raju” @ Sala Kryształowa, Pałac
Sie 11@18:00

Festiwal „Muzyka w Raju” od samego początku jest ofiarą swojej nazwy. Trzeba nieskromnie przyznać, że nazwa się nam udała. Dzisiaj ma bardzo konkretny desygnat, zainteresowani wiedzą, co oznacza i co się za nią kryje, ale dwadzieścia lat temu wcale nie było to takie oczywiste.

Na Ziemi Lubuskiej nie wszyscy tłumaczyli sobie słowo „Paradyż” jako „raj”. Dla tych, którzy je w ogóle kojarzyli była to zwyczajowa nazwa seminarium duchownego albo alternatywna nazwa geograficzna dla połączonych ze sobą wsi Gościkowo i Jordanowo.

Wymyślając nazwę dla festiwalu wpadałem w coraz większą rozpacz, ponieważ chciałem, żeby z jednej strony mówiła wprost, że jest to festiwal muzyki dawnej, a po drugie, że jest to festiwal, który odbywa się w bardzo konkretnej lokalizacji. Nie zachowały się moje notatki z propozycjami nazw festiwalu i nie chcę ich tutaj odtwarzać z zawodnej pamięci. Natomiast nie mam kłopotu z przywołaniem momentu, kiedy w desperacji powiedziałem sobie, dlaczego nie ma to być po prostu muzyka w Paradyżu, czyli muzyka w Raju. W tym momencie słowo „raj” było dla mnie wyłącznie tłumaczeniem łacińskiego „paradisus”.

Tak było bardzo krótko, bo już pierwsze pytanie, z jakim zwrócił się do mnie dziennikarz w związku z nową inicjatywą dotyczyło rajskości wydarzenia, a przede wszystkim miejsca. „Co sprawia, że Paradyż jest rajem dla muzyki?” brzmiała ta zdecydowanie tautologiczna kwestia.

Od tego momentu w tym i w wielu innych wariantach słyszałem je dziesiątki i setki razy. W końcu nauczyłem się też odpowiadać na nie za każdym razem trochę inaczej, tworząc w ten sposób swoistą koncepcję „raju muzycznego” i ekstrapolując ją w końcu z Paradyża na całą Ziemię Lubuską czego dźwiękowym ucieleśnieniem stał się ostatecznie cykl koncertowy „Przedsionek Raju”. Tutaj, jak się okazało, nawiązałem zupełnie nieświadomie do tradycji, która w ten sposób kazała nazywać kościół w Jordanowie (vestibulum paradisii).

Teraz wypadałoby tę filozofię raju wyłaniającą się z niezliczonych reakcji na pytania dziennikarzy wyłożyć. Nie jest to może specjalnie trudne, bowiem niczego szczególnie oryginalnego nie wymyśliłem. Po prostu relacjonowałem punkt po punkcie, z roku na rok to wszystko, co się w Paradyżu działo, o czym rozmawialiśmy w swoim zamkniętym kręgu i co uznawaliśmy za wyjątkowe, czyli nie z tej ziemi, a więc w domyśle rajskie.

W tej myślowej konfabulacji raj ma swoje konkretne położenie geograficzne i kształt materialny. Pod tym względem jesteśmy blisko wyobrażeń średniowiecznych. Jest założenie klasztorne, pięknie położone w dolinie Paklicy, na które składa się bryła klasztoru połączona z kościołem oraz inne zabudowania otoczone murem, w obrębie którego rozpościera się wielki ogród oraz niewielki park. Kościół ma wspaniałą akustykę, chociaż potrafi płatać figle. W zasadzie nic, czego nie byłoby w podobnych założeniach w setkach innych miejsc na świecie.

Kiedy wejdziemy do wnętrza budynku w czasie trwania festiwalu zrozumiemy, dlaczego tak wielu muzyków uważa to miejsce za wymarzone. Co prawda nie jest w żaden sposób przystosowane do muzyki, ale muzyka łatwo się do niego przystosowała, na przykład anektując sale wykładowe i zamieniając je w sale do prób. Wszyscy mieszkają w tym samym miejscu, w tym samy miejscu spożywają posiłki, kiedy potrzebują chwili wyciszenia idą do swojego pokoju albo na spacer. Nikt im w tym nie przeszkadza, a przeciwnie wszyscy im w tym pomagają. To wszystko. Zapowiadałem, że będzie banalnie.

Może więc to wcale nie jest raj tylko nasz promocyjny zabieg utrwalający wizję czegoś niecodziennego, niemal nieosiągalnego? Aż tacy perfidni nie jesteśmy. Dla muzyków te proste sprawy: możliwość poświęcenia się wyłącznie pracy, nie tracenie czasu na przejazdy, spokój i poczucie bezpieczeństwa, które dają ludzie, jakimi są otoczni, to w dzisiejszym świecie profesjonalnej muzyki rzadkość tak wielka, że rajska metafora przyjmowana jest przez artystów jako wyjątkowo trafne opisanie realiów Paradyża.

W tych ramach może toczyć się swobodnie dramatyczny proces tworzenia muzyki, nierzadko pełen napięć, konfliktów, pojednań, małych depresji i wielkich euforii. W muzycznym raju musi być bowiem trochę miejsca na piekło i na czyściec. Tutaj nasz raj nie przypomina już średniowiecznego.

Teraz w poszukiwaniu, a może tworzeniu, raju wyruszamy też w inne miejsca Ziemi Lubuskiej. Może to doświadczenie uczyni naszą koncepcję rajskości mniej banalną.

Cezary Zych

Szczegóły:
www.muzykawraju.pl
www.centrumkultury.zagan.pl

Bilety i karnety:
www.abilet.pl

 

Muzyka w Raju @ Żagań, Kościół pw. Wniebowzięcia NMP
Sie 11@21:00
Wrz
1
nie
Koncert ,,Chori Saganensis – Cappella Viridimontana” @ Kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny
Wrz 1@16:00

W  niedzielę, 1 września 2019 o godz. 16.00 odbędzie się w Żaganiu niezwykły koncert. W kościele p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny wystąpią soliści oraz Cappella Viridimontana  (zespół specjalizujący się w wykonawstwie muzyki dawnej zgodnie z historyczną praktyką wykonawczą) pod dyrekcją Jerzego Markiewicza.

 

Chori Saganensis- przywracanie XVIII w. zabytków do życia muzycznego to projekt Zielonogórskiego Towarzystwa Śpiewaczego „Cantores”,  realizowany we współpracy z Miastem Żagań  i Polskim Radiem ,,Radio Zachód S.A” od 2014 r.W jego ramach, oprócz koncertów prezentujących kolejne dzieła, są wydawane także  partytury, tworzące serię  Thesaurus Chori Saganensis.

Dzisiejszy koncert zespołu Cappelli Viridimontana przywraca do życia muzycznego zabytki muzyki sakralnej ze zbiorów muzykaliów biblioteki klasztoru w Żaganiu pochodzących z XVIII w. W jego programie znalazły się  utwory, które zostaną wykonane po raz pierwszy w Żaganiu od czasu kasaty zakonu w 1810 r.

Dominujące miejsce w programie koncertu zajmuje Masses in D minor Sigismunda Grabe, będąca pełnym cyklem mszalnym prezentującym charakterystyczne cechy dla tego typu dzieł z przełomu baroku i klasycyzmu.

To co ją odróżnia od innych mszy ze zbioru żagańskiego to bardzo poważny, wręcz żałobny charakter. Jednym z elementów , który to podkreśla jest dosyć rzadko stosowany przez kompozytorów zabieg dwukrotnego wykorzystania tego samego materiału muzycznego. Dotyczy to II Kyrie, którego tekst muzyczny jest użyty bez zmian w części Dona nobis pacem kończącej mszę.

Kyrie jako całość ma „klasyczny” trójdzielny kształt, natomiast Gloria jest podzielona na pięć odcinków a pozostałe części Credo, Sanctus i Agnus Dei nie odbiegają od stosowanych rozmiarów i zasad konstrukcji.

W programie koncertu znalazły się również dwie solowe arie J.A. Hasse. Pierwsza z nich  aria sopranowa Ah quis me separabit, to kontrafaktura arii z opery Semiramide riconosciuta, druga z kolei aria basowa Majestas judicatur jest kontrafakturą arii z opery Leucippo . Kontrafaktury to świeckie kompozycje – w tym przypadku arie operowe- które opatrywano tekstem sakralnym przystosowując je do użytku kościelnego.

Obie arie przedziela bardzo dynamiczne i radosne Jubilate Deo – ofertorium Sigismunda Grabe.

Program zamyka anonimowe ofertorium Io victoria znane także pod tytułem Christus nostra gloria, które miało już swoją współczesną premierę w Żaganiu ale w znacznie mniejszej obsadzie wykonawczej.

 

Dzisiejsze wykonanie zostało przygotowane  na podstawie  zachowanych XVIII- wiecznych rękopisów , które są obecnie przechowywane w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

 

 

 

Program koncertu:

  1. Grabe- Masses in D minor

Kyrie- ( Kyrie- Christe- Kyrie)

Gloria –( Gloria-Domine Deus-Qui tollis- Quoniam- Cum sancto)

Credo- ( Credo- Et imcarnatus est- Et resurexit)

Sanctus- (Sanctus- Hosanna)

Agnus Dei- ( Agnus Dei- Dona nobis pacem)

J.A. Hasse- Aria  Ah quis me separabit

  1. Grabe– Jubilate Deo

J.A. Hasse Aria  Majestas judicatur

Anonim- Io victoria

 

 

Wykonawcy –

Cappella Viridimontana:

Jerzy Markiewicz – dyrygent

Instrumentaliści:

Marcin Suszycki- koncertmistrz,

Joanna Kreft, Katarzyna Kmieciak, Aleksandra Lesner, Mateusz Janus, Noemi Kuśnierz- skrzypce

Magdalena Borkowska- altówka

Tomasz Lisiecki- wiolonczela,

Alexander Goepfert- violone

Igor Cecocho, Aleksander Zalewski- clarini

Michał Kocot- pozytyw

Śpiewacy:

soliści

Joanna Klisowska-sopran, Marcin Liweń- kontratenor,

Maciej Gocman – tenor, Jerzy Butryn-bas

zespół

Dagmara Gorczycycka – Kołodziej, Klaudia Woźniak- soprany

Marcin Gadaliński, Piotr Kociniewski – kontratenory,

Piotr Gałek, Krzysztof Mroziński- tenory

Dominik Kujawa, Rafał Chalabala- basy

 

 

Cappella Viridimontana

 

Zespół istnieje od 1994 i ma w swoim dorobku wiele znaczących wykonań dzieł muzyki dawnej, która stanowi podstawową domenę jego artystycznej działalności.

Cappella Viridimontana ( do roku 2012 Cantores Viridimontani), to kameralny zespół wokalno- instrumentalny specjalizujący się w wykonawstwie muzyki  baroku, utworzony przez Jerzego Markiewicza . W obecnym kształcie zespół zaistniał w roku 1994, występując oficjalnie po raz pierwszy podczas IV Zielonogórskiego Festiwalu Muzycznego a obecnie w skład zespołu wchodzą wybitni śpiewacy i instrumentaliści o uznanej renomie.

Zespół koncertuje w tej formie od 1999 roku, mając na swoim koncie bardzo wiele wykonań kantat i innych kompozycji Bacha, Telemanna i Haendla. Od roku 2015 zespół rozpoczął realizację projektu Chori Saganensis, koncentrując się na realizacji pierwszych współczesnych wykonań muzykaliów z żagańskiej biblioteki klasztoru augustianów

W ciągu blisko 25 letniej działalności zespół stopniowo zdobywał coraz większe uznanie w środowisku muzyków zajmujących się wykonawstwem muzyki dawnej, które zaowocowało współpracą z renomowanymi  zespołami m.in. Concerto Polacco, Arte dei Suonatori, Concerto Grosso ( Berlin), Ensemble Auris ( Aachen) a także koncertami na renomowanych festiwalach w Polsce i za granicą (Francja, Belgia, Niemcy, Słowacja). Od stycznia 2000 roku zespół działa pod patronatem Radia Zachód, dla którego zrealizował wiele nagrań.

 

 

dr hab. Jerzy Markiewicz  – absolwent Akademii Muzycznej w Poznaniu,  laureat wielu prestiżowych międzynarodowych konkursów (m.in. Middlesborough, Arezzo, Tours). Od czasu stworzenia zespołu Cantores Viridimontani w roku 1994 swoją działalność artystyczną koncentruje na wykonawstwie muzyki dawnej. Jest założycielem i dyrygentem Collegium Viridimontanum – międzynarodowego zespołu muzyki dawnej. Od roku 2012 oba zespoły działają pod ujednoliconą nazwą Cappella Viridimontana Współpracuje z wieloma znakomitymi solistami. W latach 1990-2002 był pomysłodawcą i dyrektorem artystycznym Zielonogórskiego Festiwalu Muzycznego.

Jest profesorem Uniwersytetu Zielonogórskiego na Wydziale Artystycznym w Zakładzie Dyrygowania. W swoim dorobku posiada nagrania dla radiofonii duńskiej, niemieckiej, francuskiej i polskiej. Za swą działalność dwukrotnie nagradzany był nagrodą kulturalną miasta Zielona Góra a ostatnio został uhonorowany medalem Gloria Artis.

Sigismund Grabe (1731 – 1808) – kompozytor i intendent związany z klasztorem cystersów w Neuzelle. Nie wiadomo skąd pochodził – do Neuzelle przybył w r. 1746 jako 15-letni chłopak (prawdopodobnie, aby pobierać nauki w przyklasztornej szkole); został wtedy także muzykiem przyklasztornej orkiestry.

W nekrologu (z r. 1808) nazwany został „znanym kompozytorem” (możliwe, że – obok urzędu intendenta – sprawował jednocześnie w Neuzelle funkcję kapelmistrza). W Neuzelle zachowały się 3 niekompletne dzieła Grabego. W r. 1927 odnaleziono 7 jego utworów, w 1933 – dalsze 8, w 2011 – 9. Obecnie stworzona lista obejmuje 57 dzieł, głównie religijnych.